e-Dziekanat

Kontrast:   Czcionka:
Piątek, 22 września 2017 • imieniny: Maurycego, Tomasza

Przypadki Wikołajka odc. 5 – Ignorantia iuris nocet

Email Drukuj PDF Google+ Twitter Facebook

... czyli jak to mawiali przechadzający się po Forum Romanum szacowni starożytni rzymscy juryści, nieznajomość prawa szkodzi. Wikołajek znał ową maksymę na pamięć i nawet dodawał sobie czasem +1 do erudycji, cytując te słowa w nie zawsze adekwatnych sytuacjach.

Co ciekawe, choć dobrze ową szkodliwość znał, wcale nie popchnęło go to do dociekań pogłębiających jego śladową znajomość prawa zajmującego się spamem.

Wikołajek

A takie prawo istnieje. Oczywiście, jak łatwo się domyślić, skoro żaden szanujący się członek palestry nie nazwie ręki ręką, a nogi nogą, to i spamu próżno szukać w jakimkolwiek obowiązującym akcie prawnym. Jeśli chcemy liznąć trochę wiedzy na ten temat, powinniśmy kierować się ku zupełnie innemu terminowi: niezamówiona informacja handlowa.

Niech nam Wikołajek wybaczy, że teraz będzie nieco niestrawnie. Oprócz Wikołajka, niech nam również wybaczą prawnicy, że teraz będzie mocno powierzchownie. Tak krawiec kraje, jak mu kontentu staje.

Jak to stwierdza ustawa z 18 lipca 2002 roku o świadczeniu usług drogą elektroniczną „informacja handlowa to każda informacja przeznaczona bezpośrednio lub pośrednio do promowania towarów, usług lub wizerunku przedsiębiorcy lub osoby wykonującej zawód”. Wikołajku, wytłuszczyliśmy dla ciebie jedno ze słów, bo chcemy, byś zwrócił na nie uwagę.

Nieważne, że spamer umieści pod swoją przesyłką mniej lub bardziej zagmatwaną stopkę, informującą, że to, co wyżej, informacją handlową nie jest, bo nie ma w niej cen, ofert, parametrów czy innych detali. To nie ma znaczenia. Jeśli nadawca przysłał ci coś, czego nie zamawiałeś, a co ma poprawić jego wizerunek w twoich oczach, to choćby to był komiks o przygodach Pająkoluda, to to jest spam. Koniec. Kropka.

Wskoczmy w tę prawniczą wodę raz jeszcze. Ta sama ustawa stwierdza, że „wysyłanie niezamówionej informacji handlowej jest czynem nieuczciwej konkurencji (tzn. wykroczeniem – przypis nasz), podlega karze grzywny do 5000 zł i jest ścigane na wniosek pokrzywdzonego”.

To dlatego właśnie spamer tak często udaje, że wysłał ci coś, o co prosiłeś. To dlatego spamer (jak to kiedyś rzucił z sejmowej trybuny pewien światły polski polityk) rżnie głupa zaczynając swoją pisaninę od „w odpowiedzi na zapytanie”, „w nawiązaniu do rozmowy” albo „dziękując za przesłany nam mail odpowiadamy”.

Nie wychodzimy jeszcze z prawniczego nurtu. Popluskamy się tu jeszcze chwilkę. Wikołajku, nie odchodź.

 

stat=51128