e-Dziekanat

Kontrast:   Czcionka:
Piątek, 22 września 2017 • imieniny: Maurycego, Tomasza

Przypadki Wikołajka odc. 8 – Antyspam kontra spam

Email Drukuj PDF Google+ Twitter Facebook

W oczach Wikołajka błyskały jakieś dziwne ogniki.

- No dobrze – zaczął buńczucznie – A filtry antyspamowe? Mam taki w swojej poczcie.

My też taki mamy. I jak pokazuje doświadczenie, radość z jego posiadania jest nieco powierzchowna.

Wikołajek

Użytkownicy takich filtrów, co stwierdzić trzeba z żalem, pokładają w nich zaufanie zdecydowanie zbyt wielkie. Różne są mechanizmy, które pozwalają filtrować spam i różna jest ich jakość. Są filtry, które opierają się na aktualizowanych 24 godziny na dobę bazach danych serwerów emitujących spam. Oczywiście, między pojawieniem się nowego spamującego serwera, a rozpowszechnieniem się informacji o nim, może minąć czas, który w epoce cyfrowej wymiany informacji może niemal równać się wieczności. Przez ten okres spam będzie rozprzestrzeniał się bez przeszkód i nie da się tego uniknąć. Co gorsza, raz na jakiś czas (wcale nie tak rzadko, jak by się mogło wydawać) do takich baz trafiają Bogu ducha winne serwery, które ze spamem nigdy nie miały nic wspólnego. Różne są tego przyczyny – błędy oprogramowania, błędy ludzi, a często również ludzka złośliwość.

Inne filtry opierają się na mniej lub bardziej złożonych algorytmach, które próbują analizować treść i strukturę maili, próbując na tej podstawie odgadnąć (tak! nie ustalić, lecz odgadnąć!), czy dany mail jest spamem czy też nie. Spamerzy próbują ten mechanizm obchodzić na różne sposoby, na przykład wysyłając nam maile, których treść jest przedstawiona nie tekstem, a obrazkiem. Można, oczywiście, próbować rozpoznawać tekst choćby i na zdjęciu z wakacji w Egipcie, ale wymaga to czasu i mocy obliczeniowej – jednego i drugiego nigdy nie ma się za wiele.

Jak bardzo nie byłby wyrafinowany taki filtr, zawsze będzie zawodny, i nic na to, Wikołajku, nie poradzimy.

- No dobrze – Wikołajek nie wyglądał na przekonanego – niech będzie zawodny, trudno, ale jak mi odsieje 80%  spamu, to i tak będzie fajniej.

Wikołajku, nie tu leży problem. To, ile spamu przepuści taki filtr, nie jest najważniejsze. O wiele istotniejsze jest to, ile dobrych i oczekiwanych wiadomości taki filtr uzna za spam i, być może, nigdy ich już nie zobaczysz. Jak powiedziałby teoretyk, martwią nas testy fałszywie dodatnie, bo mogą nam przynieść najzupełniej realne straty. Testy fałszywie ujemne są mniej dotkliwe, choć nie sposób zaprzeczyć, że bardziej widoczne.

Jeśli używasz filtru antyspamowego, poświęć trochę czasu na to, żeby mimo wszystko przejrzeć raz na jakiś czas to wszystko, co się zatrzymało na jego sicie.

Głupio byłoby przeoczyć np. zawiadomienie o powołaniu do spadku po przebogatym prastryju z Ameryki.

Wikołajek uśmiechnął się ironicznie. My też.

 

stat=51133